Fumo Blog

W pogoni za trendami w designie, czyli ciemna strona fast furniture

ciemna-strona-designu-fast-furniture

Zdarza Ci się zrobić na obiad burgery warzywne zamiast wołowych? A może raz na kilka dni zastępujesz wędlinę hummusem? Jeśli leży Ci na sercu stan środowiska, to całkiem możliwe. Przecież głośno mówi się o tym, że do produkcji 1 kg wołowiny potrzeba nawet 15 000 l wody. Ze świadomością wybierasz więc to, co lepsze – i dla Ciebie, i dla planety.

Podobnie jest z ubraniami. Second-handy wracają do łask, a my uważniej przyglądamy się zawartości szafy, mając świadomość, że tony niesprzedanych ubrań zaśmiecają pustynie.

Zaczynamy widzieć więcej i wybierać lepiej. A jednak nie daje mi spokoju myśl, że meble i dodatki do wnętrz są tłem naszych ekologicznych decyzji. Jakby nie brały udziału w degradacji środowiska. A uwierz mi, są tak samo współwinne jak plastikowe butelki.

Stolik, na którym stawiasz kubek z organiczną kawą, ma znaczenie dla środowiska. Podobnie jak komoda, do której chowasz koszulkę z certyfikowanej bawełny.

Słowa fast food odmieniamy przez wszystkie przypadki. Oswoiliśmy się z pojęciem fast fashion. Czas przyjrzeć się zjawisku fast furniture.

 

Na czym polega fast furniture?

Odkąd pamiętam, lubiłam przeglądać magazyny wnętrzarskie i portale designerskie. Dobrze znam uczucie, gdy trudno się oprzeć nowemu stolikowi do kawy, zwłaszcza gdy kosztuje 150 zł i dzielą mnie od niego tylko 3 kliknięcia. Oczami wyobraźni widziałam, jak dzięki nowym dodatkom mój salon zaczyna przypominać ten z okładki magazynu.tanie-meble-fast-furniture

Czyż nie jest kusząca zmiana mebli lub przynajmniej dodatków do sypialni, najlepiej na takie w kolorze roku Pantone? A gdy za kilka lat przyjdą nowe trendy, sfatygowany mebel wystawimy na zbiórkę odpadów wielkogabarytowych i z czystym sumieniem kupimy kolejny. Proste? No pewnie!

Wiele lat żyłam w niekończącym się cyklu trendów i wymian meblowych. Nie zastanawiałam się, co stanie się z półkami, poduszkami czy krzesłami, gdy przestaną mi służyć.

Tak działa fast furniture – kupujemy dużo, tanio i szybko. I w takim samym tempie pozbywamy się nowych mebli, robiąc miejsce na kolejne. Efekty? Zobacz, do jakich informacji dotarłam.

 

Zatrważające dane z branży meblarskiej

60% mebli sprzedawanych w Europie produkowanych jest w Chinach.

W Polsce meble z Chin stanowią 23% rynku,

podczas gdy…

90% mebli produkowanych w Polsce… jest eksportowanych.

Ok. 9 mld kg mebli rocznie trafia na wysypiska śmieci w USA, w Europie jest tego jeszcze więcej – aż 11 mld kg mebli rocznie.

90% wyrzuconych w Europie mebli jest palonych lub ląduje na wysypiskach, a zaledwie 10% jest poddawanych recyclingowi.

 

Dbasz o skład jedzenia? Sprawdź, co kryją meble

Przytoczone dane nie są wypadkiem przy pracy. Przemysł meblarski, tak jak każdy inny, jest dobrze skalkulowany. Meble mają wystarczać na 7-8 lat. Ze względu na słabą jakość wykonania i kiepskie materiały i tak nie posłużą nam dłużej.

płyty-meblowe-co-nich-jestPrzedmioty wyprodukowane z płyt meblowych: MDF, HDF, płyt wiórowych i sklejki – trudno odświeżyć, a czasami w ogóle nie nadają się do naprawy. Oczywiście można spróbować dać im drugie życie, ale zapewniam, że odnowienie stolika z laminatem to nie lada wyzwanie! Czy jest sens je podejmować, skoro możemy kupić następny mebel w promocyjnej cenie? No właśnie.

Przyjrzyjmy się jeszcze składowi popularnych i tanich mebli. Wymienione płyty, choć w większości wykonane są z drewna, zawierają szereg substancji chemicznych, w tym formaldehyd uznawany za czynnik rakotwórczy. Doszukujemy się chemii w jedzeniu, ale nikt nie bada stężenia substancji chemicznych w domu, w którym większość lub wszystkie meble wykonane są z płyt i laminatów. I o ile biurko, przy którym spędzamy cały dzień, nie wyrządzi nam krzywdy, tak skutki oddziaływania całości wyposażenia mogą wpływać na zdrowie.

 

Ciemne strony przemysłu meblowego

Jest jeszcze jeden aspekt materiałów wykorzystywanych do masowej produkcji mebli i dodatków – większość z nich nie nadaje się do recyclingu. Kończą swój żywot na wysypiskach albo spalarniach, zatruwając atmosferę.

Zresztą zatruwają ją po drodze z Chin do naszych sypialni, salonów i kuchni. Transport mebli z odległych fabryk pozostawia ogromny ślad węglowy. Przyczynia się do topnienia lodowców i wymierania gatunków zwierząt. A my nie jesteśmy tego kompletnie świadomi…

Podobnie jak etycznych aspektów masowej produkcji mebli. Jeśli bulwersuje Cię fakt, że w dalekowschodnich fabrykach, produkujących swetry w modnym kolorze, do ciężkiej i nielegalnej pracy zmuszane są dzieci, to miej świadomość, że to samo dzieje się w przemyśle meblowym czy wnętrzarskim. Cieszą nas niskie ceny modnych dodatków, a często stoi za nimi wyzysk – bo jaki inaczej nazwać pracę za 30 centów za godzinę? Warunki pracy w fabrykach bywają fatalne i niebezpieczne. Kto z nas myśli o tym, wrzucając do koszyka czerwoną poduszkę w renifery?

 

Slow furniture, czyli kupuj świadomie, używaj kreatywniemeble-ręcznie-robione-meble-na-zamówienie

Wiem, jak to brzmi – abstrakcyjnie. Trudno nam powiązać żółtą tacę na owoce z katastrofą ekologiczną. Świadomość szkodliwości fast furniture wydaje się niewielka. Ale jest nadzieja. Na drugiej stronie szali rozwija się ruch slow furniture, który zdobywa popularność na zachodzie Europy, w Kanadzie i w Australii. A nam towarzyszy od momentu utworzenia pracowni Fumo Design.

Slow furniture to odpowiedź na masową produkcję i nieustającą wymianę mebli. Stawia jakość ponad szybkość. Ideą slow furniture jest przemyślane tworzenie i świadome użytkowanie mebli czy dodatków wnętrzarskich. Jest tu miejsce nie tylko na pragmatyzm, ale też kreatywność, piękno, wyjątkowy design.

Podpisujemy się pod tą ideą obiema rękami. Począwszy od projektu, przez dobór materiałów, aż po proces produkcji, stawiamy na jakość i trwałość połączone z uniwersalnym designem.

Wierzę, że slow furniture znajdzie swoich zwolenników w Polsce. Bo jeśli zmieniamy swoje nawyki żywieniowe, uważniej dokonujemy zakupów ubrań i odchodzimy od bezrefleksyjnego konsumpcjonizmu, to widzę tu przestrzeń na nowe spojrzenie na meble.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.